Ja tego nie rozumiem, i wkurza mnie ta bierność w tej sprawie. Chodzi mi o sprawiedliwość bo nie rozumiem dlaczego możemy jeździć po centaurusie, pegazusie, jakimś marcinie winiarzu a temat analopu zamiatać pod dywan. Skoro jesteśmy na forum to niech każdy ma coś do powiedzenia i wyrażania swojej opinii i zdania w sprawach które mu odpowiadają, jedni mogą być świętymi krowami a inni już nie? Dla dobra sprawy temat zamknięto, ale minął miesiąc i nikt nic nie może napisać bo temat zamknięty a każda próba przekazania info w innym wątku jest z marszu zadeptywana. Powtarzam nie mam nic do analopu i dla mnie to może być stajnia z koziej wólki gdzie się kozy kuje, chodzi mi o sprawiedliwe traktowanie jak możemy pisać o wszystkich to o wszystkich.
no właśnie to jakoś bez sensu, sprawa pod dywan, para poszła w gwizdek 😲 szkoda tylko ze jak chcemy sie czegoś dowiedziec to jesteśmy zbywani pod pozorem "dyskrecji" 😤 najpierw afera, a potem "sami se dzwońcie" od pewnej osoby spodziewałam się innego poprowadzenia tematu, a tego ze nie mozna sie dowiedziec gdzie kon teraz jest, jakie powzięto kroki w tej sprawie - to juz są jaja jak berety 😲 skoro akcja była legalna, to informacje powinny byc jawne a nie jakies kurna tajemnice 🤔 ed: lit
może nie biernośc a bezradność???!!! Parokrotnie usiłowałam sie dowiedziec coś od pogotowia w Trzciance...jak głową w beton. 😀iabeł: Nie zrobiono nic , poprostu nic, poza zabraniem jednego konia, jeden ogr "zaginał" a dlaej cisza. To nie jest wina Karli, poproszoną ją o dyskrecję "dla dobra sprawy". Uwierzyła tym patałachom inspektorom i ..milczłą. Zrobiono ją "w konia" tak jak i nas wszystkich. Mówiono "prosimy dla dobra koni , dla dobra sledzctwa o zachowanie dyskrecji i milczenia". To rzekomo mialo pomoc w interwencji i odnalezieniu ogra. Dano d..y i tyle. Dalej jest milczenie, nikt nic nie wie. Karla też nie jest informowana, wiec nie denerwujcie się na nią, bo Ona sama juz ma tego dosyc. Wszyscy z pogotowia traktują ją jak powietrze. Nikt nie chce udzielac informacji, ponoc weszła tam prokuratura- ile w tm prawdy? Nie wiem. Może Ktos z Was zna inspektoró lub pana G z Pogotowia dla zwierząt, moze ktos z Was jest w stanie wyciągnąc wiecej info?
no to jesli tak jest, to Karla powinna nam normalnie o tym powiedziec, bo jak sądze 99% ludzi na rv zostało przez kogoś wy... 😉 wiec swietnie taka sytuacje jestesmy w stanie zrozumiec 🙄
To milczenie to chyba już nie dla dobra sprawy, tylko cudzych interesów. Niektórzy zdają sobie sprawę z siły przebicia tego forum, wystarczy jedno psioczenie a googl ładnie zaindeksuje hasło i pozamiatane na wieki wieków.
Duuniu Ci pip...ni inspektorzy prosili wrecz Karle o zachowanie tajemnicy i o milczenie " w imie dobra sparwy" Karla zwyczajnie im uwierzyła, ja kiedys też zawierzyłam panu G z Pogotowia dla Trzcianki a pzoniej musielismy niezle przepraszac za długi jakie narobił. Wiem jak potrafią byc przekonywujący ...
- nie spłacona operacja przykurczu konia "kopytko" - dlugi za pensjonaty w okolicach Krakowa
i wiele , wiele innch ciekawych spraw można by dniami opowiadac o działalnosci pana G ze pogotowia dla zwierząt. Chyba obecnie jest nawet komendantem
no to sie przychodzi i mówi jak człowiek 😉 a nie: "sami se dzwońcie" bo niestety Karla kręcisz bat na samą siebie takimi tekstami, zobaczysz ze potem bedzie wszystko na ciebie bo tak jest, najpierw sie człowieka mami i wpuszcza w wilkie tajemnice "cotoonichniemożnamówicdladobrasprawy", a potem ani sie czlowiek obejrzy i zaraz jest winny niepowodzeniu, bo niby cos komus powiedział a to gówno prawda 😤
Duunia ja dwa raazy dałam się wrobic temu panu. Niby po pierwszym razie powinnam zrozumiec i wiedzic z jaką organizacją i z jakim człowiekiem sie ma do czynieni a jednak.... Wiele tez może opowiedzic Cobrinha , ona najbardziej "swieciał" oczami za pana G. To ona wypatrzyła konia "Kopytka" któremu chciała pomóc i zadzwoniła do pana G. I owszem pomógł, konia odebrał. Ba nawet udostepnił konto od zbiórki pieniedzy na operacje konia i co.....i pieniedzy nigdy nikt nie zobaczył ...no moze po roku. Cobrina ufała zawiozła kopytko do kliniki , konia zoperowana, zalatwiła mu dobry pensjonat (gdzie G zobowiązał sie płącic). Powstało mnsótwo długów, ludzie scigali Cobrinhę za te długi a nie pana G. Parokrotnie dzwoniłąm do Pan G , etn tłumaczył sie ,ze pieniadze są ,ze zaraz popłaci po czym znó cisza. Pozniej mi mówil ,że mial inne pilniejsze wydatki itp itd. Nie wierzę w działanie pana G i pogotowia dla zwierząt, nie wierżę i już. Wiem natomiast ,że swoja nieudolnosc , brak kmpetencji potrafią własnie przykryc " dla dobra sprawy" , nie wiem ponoc tam już jest prokuratura - ale czy to prawda? Czy Ktos udzieli tam jakis info?
[quote author=Ktoś link=topic=785.msg1499884#msg1499884 date=1345532311] duunia, wiesz,czasami wstyd sie przyznać,że g* się może i g* się wie..... [/quote]
a czasem trudno sie przyznac ,ze jest sie pierwszym do krytykowania a ostanim do roboty.
Duunia i tak jest wszystko na mnie,bo podobno ja pozakladalam watki,ja wydzwanialam po ludziach,ja rozpisywalam sie na face itp.itd.ale w dupie to mam tak jak i opinie pewnych osob stad serio nikt w trakcie akcji, poza FAZA, jeszcze jak byl otwarty watek realnie nie pomogl NIKT.tylkowylewanie jadu, jaki konik zabiedzony,analop zla itp.a teraz wszysyc chca wiedziec co sie dzieje. Napisalam jakie mam info od pogotowia i tyle. Teraz dzialam na wlasna reke i nikomu nic do tego. Czy pogotowie dalo d? Na to wychodzi,ale nie mi to teraz oceniac, na chwile kiedy proszono mnie o dyskrecje byl organizowany wyjazd po Czuwaja i Araba i tyle.Przekazalam prosbe i wsio z mojej strony w kwestii zamykanie otwieranie watkow. Whisperer mozesz sobie nie wyobrazac,nad reszta podobno pogotowie tez myslalo,na tapecie byly e konie Czuwaj w najgorszym stanie dla mnie decyzja wyboru prosta i na nim sie skoncentrowalismy Teraz mozecie mnie dalej jesc,gryzc,kopac,obrazac itp.ale najpierw zadzwoncie do pogotowia 😉 Faza dzieki, teraz bedzie, ze my bliskie kolezanki i ze mnie bronisz i takie tam Odsluchalas to co Ci nagralam tydz temu na poczcie? Ktos gdybym wiedziala, ze tak ta interwencja bedzie wygladac to sama bym pojechala juz w piatek kiedy wyjechal LV.ale jesli g nazywasz zorganizowanie dozywotniej opieki,boksu,weta,lekow i pasz za free i po kosztach,plus pomocy od Deb na transportfinansowej od, Fazy,moich znajomych i kilku zawodnikow to mamy rozne rozumienie g... Uf dopisalam
Faza, wiesz,najcześciej ci,którzy pomagają,sa ostatni do pisania o tym...wiem to - z życia,a nie z forum...i wiedz,że ci,co krytykuja mają doświadczenie przy innych tego typu akcjach...bo przykre to,ale "sprawa anlop" to jedna z wielu...niestety 🙁
nie , Krala nie odłuchalam bo..nagarałas mi sie do tel w samochodzie a to nowy samochód i cholera "trochę techniki" i już sie gubie. Nawet nie wiedzialam,ze to wiadosmosc od Ciebie. Powalczę dzis z instrukcją moze mi sie uda.
Co do naszej znajomosci - he, j=he nawet nie miałam przyjemnosci jeszcze poznac Cie w realu. Poprostu znam to uczucie gdy coś robisz, coś nie wychodzi a grupa osob nic nie robiących "wsiada" na Ciebie. Wiem jak to łatwo krytykowac za kompa.
Ktos nie odmawiam Ci tego ,ze pomagasz,że działasz. Jednak w tej konkretnej spawy- poprostu nie znasz i nie wiesz co i dlaczego. Nie znasz pana G i jego podwaładnych, nie wiesz jak Oni działaja i dlatego "łatwo" Ci krytykowac Karle. Ja "poparzylam" sie dwukrotnie na działalnosci tegoż pana i dlatego zabieram tu głos i dlatego "bronię " Karle.
Karla ja cie nie obrazam ani sie nie czepiam, faza cie nie musi bronic przede mna akurat. zwracam tylko uwage na sposób zakończenia spray, który moze zaszkodzic tobie samej najbardziej. wiec jak bedzie jasniej to zwyczajnie przyjdz i napisz
i zauwaz ze fazy posty w tej sprawie wiele wyjasniaja i mozna spojrzec na sprawe z innej strony, dało się?? mogłas tylko zrobic to sama, ale rozumiem ze czasem sie moze... hmm "nie chcieć"i miec dosc ok ja czekam co dalej
A może Duunia zamiast czekac , pomóż!!! Może ktoś z Was zna dziennikarzy, moze jakis pismak opisałby spawę , moze tv pokazałoby jak działa pogotowie? Ja próbowałam, napisałam do Uwag i..i nic z tego a moim zdaniem przydałby się tej sprawie meeega rozgłos i może pan G dostalby po "łapach" no i konie moze szybko udałoby się wyciągnąc " z tego bagna"
nie znam dziennikarzy 🙁 🙄 jedynie moge słuzyc stodoła i kawałkiem pastwiska, ale o tym Karla wie 😉 chociaz kiedys znałam kogos z tvnu 😁 ale szkoda słów, ich naprawde nie interesuje nic poza czubkiem swojego nosa
Dunia to ni nie chciec, ja wole poczekac do oficjalnego zakonczenia akcji i nie oceniac co kto zrobil db czy zle dlatego jak widzisz nie pisze za wiele o samych dzialaniach pogotowia tylko o tym co mi przekazano i o co poproszono. Szczerze?to wlasnie bardziej pisanie i ocena moze mi zaszkodzic bo jak pamietasz mam na pienku z kilkoma fundacjami. Dla mnie sprawa nadal jest w toku dlatego nie moge mowic o jej zakonczeniu.Koniec bedzie gdy Czuwaj stanie w Stadzie i bedzie bezpieczny Faza tez pisalam i dzwonilam do kilku redakcji i niestety poki co nie jest to chodliwy temat,oczywiscie pogotowie przekazalo jakies tam materialy do SD z SK tylko co z tego jak sprawa nie ma zakonczenia Duunia ciagle jestes w bazie adresowej akcji Czuwaj😉
Po co? Po to, żebyś mogła sprawdzić czy faktycznie coś pisała, czy też po to, by ocenić czy napisała to odpowiednio dobrze, czy też po to by ktoś mógł ukraść tekst i wysłać go do w inne miejsce? Żenująco tu jest. Do obsmarowywania, obgadywania, czepiania się masa chętnych, do prawdziwej pomocy już nie.
pamiętam Gosiu, pamiętam. (A tak apropo tych arabów- czy chociaż wiesz co dlaej z tymi arabami? Czesc ma nowych wlascicieli a co z postalymi? Czy sprawa skonczyla sie tylko na interewncji?) I dlatego tez namówiłam Cobrinhę aby tez skorzystala z pomocy pana G. Wiesz jakiego rzedu mielsimy dlugi? To "nie było zwykłe zajcie za skóre"!
nawet gdybym chciala to nie potrafię tego zrobic. List pisałam bezposrednio po wejsciu na stronę www.kontakt.tvn.pl jest tam formularz konaktowy gdzie wpisujesz tresc listu, podajesz rowniez email do siebie. Nie zachowalam tego listu, nie pisalam z wlasnej poczty zatem nie posiadam kopii listu.
Dziewczyny ja mam do Was prośbę i nie dotyczy to jedynie tej jednej sprawy, a ogólnie wszystkich spraw "pomocowych". Zawsze pojawia się argument "to sam coś zrób!", kurcze, naprawdę nie każdy ma takie możliwości. Osobiście najchętniej sama zabrałabym wszystkie końskie bidy, ratowała kogo się da i stworzyła miejsce takie jakie ma met, ale nie zawsze niesienie pomocy jest możliwe. Obecnie nie mam możliwości pomóc finansowo jakiemukolwiek skrzywdzonemu zwierzakowi, sama mam w domu na wykarmieniu stado przygarniętych kudłów, stajni własnej nie posiadam, więc nie zaoferuję domu, kontaktów w mediach nie mam, udanie się bezpośrednio do miejsca, gdzie przebywają ratowane konie też najczęściej jest nie możliwe, bo tym zajmują się inspektorzy. Chcę Wam tylko wytłumaczyć, że nie zawsze jest tak, że ktoś kto nie pomaga, nie robi tego, bo jest leniwy, czasem mimo najszczerszych chęci, po prostu nie ma takiej możliwości. Napisałyście tutaj, że zawsze można pisać do Uwagi itp. ok, zgadzam się, tyle że ktoś kto nie miał do czynienia z tamtym pogotowiem, a o samej sprawie wie też niewiele, nie ma pojęcia, że coś dzieje się nie tak, że działania jakie podejmuje pogotowie nie są dobre, więc co miałby napisać w takim liście? Przez teksty typu "nic nie zrobiłeś, nie masz prawa głosu" najczęściej nie udzielam się w wątkach pomocowych, mimo że bardzo pilnie je obserwuję.
To ja zacytuję swój wpis dotyczący sprawy, bo w gąszczu wątków zaginął:
Znikąd wieści, więc zadzwoniłam z głupia frant do Łącka. Dowiedziałam się, że ogier Le Voltaire jest w dobrym stanie, że nic mu nie zagraża, że pani która odebrała telefon nie widziała go na wlasne oczy ale widział go jej szef, że ogier został przeniesiony z Kurowa do dzierżawcy który miał go poprzednio. I że informacje o złym stanie konia to plotki i pomówienia. Zapytałam, dlaczego go przeniesiono zatem, skoro to były plotki i mu nic nie zagraża. Pani powiedziała że własnie ze względu na pojawienie się plotek i pomówień.
Wyjaśnienia te bardziej mi ściemniły niż wyjaśniły. Ale ponieważ jest to stado państwowe a ja dzwoniłam jako osoba prywatna, to postanowiłam tutaj to napisać.
Bardzo dobrze, że wątek znów otwarty. Tyle szumu i nagle ciach! Ludzie chyba mają prawo wiedzieć, co się dzieje 😉 Słyszałam, że zabrano Le Voltaire'a. A co z resztą? Co z Czuwajem?